tel. 22 729 89 15   nok@nok.pl

Akademia Umysłowa


Japoński mostek w Giverny.

 

Claude Monet, jeden z twórców impresjonizmu, miał dwie pasje: malowanie i ogrodnictwo. W obu osiągnął mistrzostwo dzięki posiadłości w Giverny.

 

Prezentowana tu reprodukcja obrazu Moneta „Japoński mostek w Giverny" to jedno z licznych „kadrowań" tego samego miejsca. Wystarczy przywołać „Nenufary i japoński mostek" sprzed 1899 r., a zwłaszcza cykl poświęcony uwielbianym przez artystę liliom wodnym. Natomiast to dzieło powstało w roku 1900 (olej na płótnie o wymiarach 101 x 89,9 cm), a obecnie można je podziwiać w Art Institute w Chicago. Monet miał blisko 60 lat, gdy malował ten obraz. Był wówczas człowiekiem spełnionym, cenionym twórcą o stabilnej sytuacji materialnej. Ale początki jego artystycznej drogi wcale nie wskazywały na przyszły sukces, niewiele też brakło, by swe życie - zamiast w malarskiej pracowni - Monet spędził w sklepie.

 

Miał około 20 lat, gdy przestał używać pierwszego imienia nadanego mu przez rodziców. Był drugim synem Adolphe'a i Louise-Justine Monetów mieszkających przy rue Laffitte 45 w Paryżu. Urodził się 14 listopada 1840 r. i pierwszych kilka lat swojego życia spędził w stolicy Francji. Ojciec prowadził sklep, gdy jednak dopadły go problemy finansowe, postanowił wraz z całą rodziną przeprowadzić się do Normandii, do nadmorskiego Hawr. W rozkręceniu nowego interesu Monetom pomogła przyrodnia siostra Adolphe'a, Marie-Jeanne Gaillard, a właściwie jej mąż, który w tym czasie był właścicielem hurtowni artykułów spożywczych. Oscar-Claude nie przejawiał jednak zainteresowania handlem ani tym bardziej codzienną edukacją. Na lekcjach rachunku wolał szkicować, np. karykatury nauczycieli. Talent u chłopca dostrzegła jego ciotka, która nie tylko opłacała prywatne lekcje rysunku, ale wkrótce musiała zastąpić mu matkę: Louise-Justine zmarła w 1857 r. Dwa lata później młody Monet postanowił wrócić do Paryża, by tam rozwijać plastyczne zdolności.

 

Zarówno ojciec, jak i ciotka chcieli, by kształcił się pod okiem mistrzów Akademii, ale Claude wolał spędzać czas w artystycznej dzielnicy Montmartre, wśród młodych adeptów sztuki. Sielanka szybko się jednak skończyła: Monet dostał powołanie do wojska, a siedmioletnią (!) służbę miał odbyć w Algierze. Już po roku jednak był tak schorowany (m.in. tyfus), że został odesłany do rodzinnego domu. Troskliwa ciotka zdołała wykupić go od dalszej służby i gdy tylko wydobrzał, wrócił do Paryża. Tam, w pracowni Charlesa Gleyre'a, zaprzyjaźnił się z trzema równie niepokornymi młodymi artystami (Alfred Sisley, Auguste Renoir i Jean Frédéric Bazille).

 

W 1866 r. Monetowi udało się zgłosić jeden z obrazów na coroczny Salon Paryski. Ponoć zaledwie w cztery dni namalował portret swojej modelki i kochanki Camille Doncieux i wystawił jako „Damę w zielonej sukni". Obraz wzbudził zainteresowanie, choć trudno się w nim doszukać pędzla przyszłego impresjonisty. Zachęcony powodzeniem Monet na kolejny Salon przygotował „Kobiety w ogrodzie", obraz został jednak odrzucony z powodu... banalnego ujęcia tematu. Szacowne jury nie doceniło wnikliwej gry światła i cienia.

 

8 sierpnia 1867 r. Monetowi urodził się syn Jean, co tylko pogłębiło jego problemy finansowe i w efekcie doprowadziło do głębokiego załamania nerwowego i próby samobójczej. Co prawda 28 czerwca 1870 r. poślubił wreszcie Camille Doncieux, ale już w sierpniu tego samego roku zostawił we Francji żonę i syna pod opieką swojego dawnego mistrza Eugene Boudina. Wyjechał do Londynu, gdzie zainteresował się malarstwem Williama Turnera.

 

W grudniu 1871 r. Monet zamieszkał w Argenteuil, 10 km od Paryża. Dzięki pomocy marszanda Paula Duranda-Ruela, który w 1872 r. zapłacił za 29 płócien artysty, poziom życia Moneta znacznie się poprawił. Kupił łódkę, na której zbudował atelier - mógł pracować na wodzie, która fascynowała go jako temat obrazów. Lata spędzone w podparyskiej miejscowości to przede wszystkim pejzaże (m.in. słynne „Pole maków w Argenteuil", 1873 r.).

 

„Impresja. Wschód słońca"

 

Choć ów przełomowy obraz powstał w Hawrze, w roku 1872 - ewidentnie pod wpływem malarstwa Turnera - to szerokiej publiczności został zaprezentowany podczas Salonu Paryskiego w 1874 r. To od jego tytułu zostało ukute pojęcie impresjonizmu w sztuce. Jak czytamy u Marii Malinowskiej („Jak stać się legendą wbrew przeciwnościom losu?", http://niezlasztuka.net/o-sztuce/claude-monet-impresjonizm-legenda/), „15 kwietnia ekspozycja prezentująca prace m.in. Claude'a Moneta, Edgara Degasa, Camille'a Pissarro, Pierre'a-Auguste'a Renoira, Alfreda Sisleya i Berthe Morisot została otwarta dla publiczności. Odwiedzający wystawę nie szczędzili słów krytyki. Oto swój dorobek zaprezentowała Paryżowi grupa szaleńców, co nieustannie podkreślali w swych artykułach wszyscy dziennikarze. 25 kwietnia w »Le Charivari« ukazał się artykuł Louisa Leroya zatytułowany »Wystawa impresjonistów«, prześmiewczo opisujący dokonania od tej pory już nie bezimiennej grupy malarzy. Dzieło Claude'a Moneta dało początek legendzie".

 

Ale prawdziwym przełomem w życiu 37-letniego malarza okazało się zlecenie od Ernesta Hoschedégo, pierwszego kolekcjonera sztuki impresjonistów. Monet zamieszkał u przedsiębiorcy w Montgeron, namalował dlań panneau i inne prace, ale wkrótce - z powodu bankructwa Hoschedégo - wszystkie zostały zlicytowane. I choć artysta wrócił do domu, to jego serce skradła żona byłego mecenasa, Alice.

 

W kolejnym roku żona Moneta urodziła drugie dziecko - syna Michela. Ale radość z jego narodzin przyćmiła ciężka choroba Camille, szybko postępujący nowotwór. W tym czasie w domu Monetów zamieszkała Alice Hoschedé - wraz z szóstką swoich dzieci. Porzuciła męża, by związać się z Claude'em, ale kochankowie pobrali się dopiero latem 1892 r., po śmierci Hoschedégo (pierwsza żona artysty zmarła we wrześniu 1879 r.). Trzeba przyznać, że drugie małżeństwo dobrze wpłynęło na rozwój twórczy Moneta: nie tylko coraz więcej malował, ale wypracował własny styl i koncepcję. „Zgodnie z tezą artysty każdy obiekt nie stanowił swoistości sam w sobie. Jego wymiar materializował się dopiero w połączeniu ze światłem" (cyt. jak wyżej). Ucieleśnieniem tej idei stał się m.in. cykl 30 obrazów przedstawiających fasadę katedry w Rouen - różniących się oświetleniem zależnym od pory dnia i roku (podobnie potraktował też np. budynek parlamentu w Londynie). Do końca swych dni artysta starał się uchwycić ulotność chwili, zamknąć w malarskim kadrze zmienność barw w zależności od padającego na nie światła. Najlepiej udawało mu się to w Giverny. To tam namalował cykle „Stogi siana", „Topole rosnące nad rzeką Epte", przede wszystkim zaś wyjątkowe obrazy poświęcone nenufarom.

 

Monet zakochał się w Giverny, niewielkiej wsi usytuowanej ok. 80 km na północny zachód od Paryża, w roku 1883. To tu powstawały kolejne jego impresje, np. „Pole maków w dolinie w pobliżu Giverny" (1885 r.). Miał blisko 50 lat, gdy wreszcie stać go było na kupienie domu z ogrodem w ulubionej miejscowości. Od tego czasu skupił swą uwagę na otaczającej go przyrodzie. Postanowił rozbudować ogród, a choć chętnie dbał o niego osobiście, to nieustannie zatrudniał ogrodników, którzy sadzili i siali kolejne rośliny. W ogrodzie królowały irysy, tuberozy i róże. W 1893 r. Monet dokupił przylegającą do jego ziemi sąsiednią nieruchomość z małym strumieniem - to na jego bazie powstał staw, wokół którego artysta stworzył japoński fragment ogrodu. Pojawiły się tu rośliny egzotyczne - bambus, ginkgo (miłorząb), japońskie drzewka owocowe - a także mostek, z którego można było podziwiać mieniące się w wodzie i słońcu białe, różowe i kremowe nenufary.

 

Prezentowany obraz najprawdopodobniej powstał wczesną jesienią lub w środku upalnego lata, raczej na pewno o zachodzie słońca, ukazuje bowiem ten fragment ogrodu mieniący się czerwienią i złotem. W tafli wody odbijają się „płonące" promienie, a drzewa i rośliny dookoła stawu także skąpane są w tych barwach, podobnie jak japoński mostek. Naszą uwagę przyciągają liczne nenufary, z widocznymi pod powierzchnią wody korzeniami. Na tafli stawu kłębią się ich zielone liście i wielobarwne kwiaty skąpane w słońcu i wodzie. Nenufary stały się ulubionym malarskim tematem Moneta, a w przyszłości - najbardziej z nim kojarzonym.

 

Dziełem jego życia okazał się właśnie cykl poświęcony nenufarom. W latach 1914-1915 w tym celu zbudowano dla Moneta specjalną pracownię, gdzie powstawały kolejne odsłony tych zjawiskowych wodnych kwiatów. A trzeba tu dodać, że w tym czasie lekarze zdiagnozowali u Moneta szybko postępującą zaćmę. Mimo pogarszającego się wzroku 82-letni artysta ukończył pracę i podarował cykl panneau narodowi francuskiemu. W 1923 r. Monet przeszedł operację zaćmy, co pozwoliło mu na stworzenie ostatnich „nenufarowych impresji". Artysta zmarł w swym ukochanym Giverny 5 grudnia 1926 r.

 

Źródło:

https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/308159967-Japonski-mostek-wGiverny.html


Aktualności:


 

©2016 Nadarzyński Ośrodek Kultury

Deklaracja Dostępności

Archiwalna strona www: archiwum.nok.pl